– Nie wiedziałeś, że to ja? – wściekała się Yara, chwytając go za szyję. – Martinie Jackson, błagałam cię, żebyś zdjął mi z ust tę taśmę, ale ty tego nie zrobiłeś. Zamiast tego męczyłeś mnie przez całą noc!
Yara nie była zbyt silną kobietą, ale nienawiść do tego mężczyzny wzięła nad nią górę do tego stopnia, że jej wykwintne rysy wykrzywiły się w przypominającą wiedźmę, nikczemną twarz.
Martin był






