~Perspektywa Avy~
Plan działał.
Aż do momentu, w którym przestał.
Jonah krzyczał.
Wiatr wył wokół nas, potworna, ogłuszająca siła, szarpiąca mgłę, wirująca jak żywa istota. Miał go. Miał go. Widziałam to – jego ciało wykręcało się, wyginało, palce drapały ziemię, gdy próbował stawiać opór, usta rozwarte w bezgłośnym wrzasku, gdy niewidzialna siła ciągnęła go cal po calu w stronę otchłani.
Po raz p






