~Punkt widzenia Avy~
„Chyba nie mówisz poważnie!” – warknęłam, a mój głos był ostrzejszy, niż zamierzałam. Ale twarz mojej matki pozostała beznamiętna, niewzruszona, co oznaczało tylko jedno – mówiła poważnie.
Odwróciłam się w stronę Ricarda, mrużąc oczy. Stał tam, z założonymi rękami, wyglądając na zdecydowanie zbyt zadowolonego z siebie. „Co jej powiedziałeś?”
Moja matka cmoknęła z dezaprobatą,






