~Perspektywa Graysona~
– Nie?
Wyraz twarzy Avy nie zachwiał się, jej postawa była sztywna, gdy twardo stała przy swoim. Wciągnęła powoli powietrze, jakby musiała się uspokoić, po czym powtórzyła, tym razem pewniej:
– Nie.
Przez sekundę po prostu się w nią wpatrywałem, przetwarzając to słowo, jakby nie miało sensu. Bo nie miało. To nawet nie była opcja.
Za nią Isabella odchrząknęła.
– Uch, myślę, ż






