~Punkt widzenia Avy~
Mój telefon zawibrował w kieszeni, gdy przemierzałam niekończące się korytarze rezydencji Graysona. Wyciągając go, uśmiechnęłam się na widok wiadomości. Była od Graysona. Zgodnie z obietnicą, starał się – naprawdę się starał. SMS był długi i wyobrażałam sobie skupiony wyraz jego twarzy, gdy go pisał, szczegółowo opisując, gdzie jest, co będzie robił i informując, że może nie w






