– Perspektywa Graysona –
Elaine nie dała mi szansy na słowo ani wyjaśnienie. Odwróciła się i wybiegła z mojego gabinetu, a jej kroki niosły się echem po korytarzu. Zakląłem pod nosem, frustracja i groza skręcały mnie w środku. Liam, który chwilę wcześniej siedział naprzeciwko mnie, wstał, a na jego twarzy wyryła się troska.
– Zostań tutaj – warknąłem do niego ostro. – Ja to załatwię.
Nie czekając






