~Punkt widzenia Avy~
Cisza rozciągała się między nami, ciężka i dusząca. Minęło osiemnaście długich sekund, zanim Monica w końcu przerwała ją westchnieniem, przenosząc wzrok z Isabelli na mnie. Jej oczy powędrowały w dół, na mój brzuch, a kiedy się odezwała, jej ton był zaskakująco łagodny. „Zgaduję, że należą się gratulacje?”
Słowa te zbiły mnie z tropu – nie tylko ich treść, ale szczerość w jej






