~Punkt widzenia Avy~
Nie ruszyłam się.
A on nie liczył.
Nadal wpatrywaliśmy się w siebie, po czym zrobiłam niepewny krok do przodu, mój głos drżał, ale wciąż był desperacki, powtarzając słowa ponownie, bo może jeśli będę je powtarzać w kółko, on w końcu pozwoli sobie usłyszeć i uwierzyć w to, co mówię: — Grayson, proszę. Nie zrobiłam tego. Znasz mnie. Wiesz, że nigdy bym cię tak nie zdradziła.
Zac






