~Punkt widzenia Avy~
Czułam się, jakby ziemia została mi wyszarpnięta spod nóg. Płuca odmawiały wciągnięcia powietrza, gdy jej słowa odbijały się echem w moim umyśle, ostre i nieustępliwe jak odłamki szkła.
Maria wyciągnęła rękę, jakby chciała mnie podtrzymać, ale cofnęłam się o krok, kręcąc głową. — Nie — szepnęłam, a mój głos był chrapliwy, drżący pod ciężarem niedowierzania. — On by nie... nie






