~Punkt widzenia Avy~
Głowa pulsowała mi, jakby moją czaszkę ściśnięto w imadle, a moja wilczyca warczała cicho w tyle mojego umysłu. Nie pomagała. Właściwie nigdy nie pomagała. Odkąd stała się częścią mnie, czułam, jakby była tylko nieustannym sędzią, stojącym na jakimś wyimaginowanym piedestale, patrzącym na mnie z góry, jakbym była kimś gorszym.
„Co ty robisz, Ava?” – syknęła, a jej dezaprobata






