*Nina*
Pukanie do moich drzwi rozległo się punktualnie o wyznaczonej godzinie.
Nie powinnam była być zdziwiona. Garret zwykle robił dokładnie to, co zapowiadał. Mimo to, kiedy zdałam sobie sprawę, że stoi na zewnątrz, poczułam, jak mój żołądek zaciska się w gigantyczny supeł.
Biorąc głęboki oddech, spojrzałam w lustro i sprawdziłam makijaż. Nie byłam w ogóle przyzwyczajona do malowania się, więc p






