*Johnna*
Głowa mnie strasznie boli. Leżę na czymś w miarę miękkim, ale zanim w ogóle otwieram oczy, wiem, że nie jestem w swoim domu. Nie jestem nawet w domu tego głupiego, durnego Alfy, przez którego wpadłam w kłopoty. Nie, chyba jestem gdzieś, gdzie nigdy wcześniej nie byłam.
I chyba powinnam się bać.
– Budzi się. – Słyszę głos jakiejś pani gdzieś za ramieniem. Brzmi całkiem miło, ale nie jest m






