*Kaden*
Wpatrywanie się w telefon komórkowy na biurku, podczas gdy dzwoniłem do innych Alf, nie przynosiło mi żadnego pożytku, ale nie mogłem się powstrzymać. Spojrzałem na zegar ponownie, po raz setny w ciągu ostatnich kilku godzin, i zacząłem kalkulować. Sienna musiała już wejść do domu Alfy Morrisa. Musiałem wiedzieć, jak rozwija się sytuacja. Musiałem usłyszeć, że z nią wszystko w porządku, że






