*Nina*
Mama Sienna nalegała, twierdząc, że pozostanie na kolacji jest po prostu w dobrym tonie. Nie byłam pewna, czy się z nią zgadzam, ale nie byłam też gotowa, by po prostu zabrać swoje zabawki i wracać do domu. W końcu Garret nie mógł tak po prostu wrócić z nami do watahy Light Sky, nawet gdyby chciał, bo jego ojciec nigdy by mu na to nie pozwolił.
Nie byłam pewna, czy tego chce, czy nie. Po ty






