Punkt widzenia Cerys
Eryk znów przybrał powściągliwy wyraz twarzy, najwyraźniej starannie dobierając słowa.
Nie potrafiłam tego dokładnie nazwać, ale było coś w charakterze Eryka, co sprawiało, że chciałam uśmierzyć jego niepokój.
Ta druga istota we mnie nie miała głosu, tak jak Aurael. To było czyste odczucie. I w tamtym momencie to odczucie mówiło mi, że Erykowi warto zaufać.
Teraz, jak u licha






