CHLOE
Minęło kilkanaście minut. Kiedy nie usłyszałam od Rydera ani słowa, musiałam na niego spojrzeć, żeby upewnić się, czy w ogóle jest ze mną w samochodzie.
Był. Po prostu wyglądał na... nieobecnego. Wściekłego. O czym on myślał?
"Dziękuję," pociągnęłam nosem, mając nadzieję, że uda mi się przywrócić go do rzeczywistości. Udało mi się, bo spojrzał na mnie. "Za pomoc z zarządem. Chociaż pamiętam






