Perspektywa Dallas
Tym razem warczę nieco głośniej. Mam dość bycia ludzką poduszeczką do igieł.
– Ciociu Elizo, czy to absolutnie konieczne? – pytam, patrząc w lustro i dostrzegając Tyanę, która tłumi uśmiech.
– Znasz już odpowiedź na to pytanie, Dallas. Musisz przestrzegać protokołu, a to oznacza nałożenie sukni – odpowiada ciocia Eliza.
Wiem, że ma rację, ale noszenie sukienki przez cały dzień t






