Seb
Prawie wybuchnął śmiechem za każdym razem, gdy Sloane nazywała Declana „panem Vance”. Wiedział, że przypomniała sobie, kim on jest, a to było ewidentnie elementem jej planów, jakiekolwiek by one nie były. Przy tym pierwszym razie naprawdę musiał się powstrzymać, bo absolutnie się tego nie spodziewał.
Ale ci dwaj chłopcy, Victoria miała rację – byli po prostu uroczy. Wiedział też, że matka Decl






