Declan
Dostał swoją upragnioną, pełnoprawną chwilę w roli taty przed samochodem. Przy pożegnaniu przykucnął do ich poziomu, uśmiechnął się, dotknął obu ich twarzy, a oni wpadli mu w ramiona, zanim w ogóle musiał o to prosić. Obaj w tym samym momencie.
Nie miał pojęcia, czy w ogóle go to dziś spotka – uścisk własnych synów. Ale doczekał się, a oni ściskali go równie mocno, jak on ich. – Kocham was






