Declan
Następnego ranka schodził po schodach. To była Wigilia, a on rozglądał się, żeby sprawdzić, gdzie położyć te prezenty, które wniósł do domu po tym, jak chłopcy wrócili do domku gościnnego, by być z matką. Znalazł ją tam siedzącą po turecku na kanapie z laptopem na kolanach i ciężko pracującą.
Miała włączoną delikatną muzykę wiolonczelową, która płynęła z leżącego obok głośnika Bluetooth. Wy






