Sloane
Przewracała się z boku na bok w swoim łóżku; śniła cholernie dziwny sen. Znajdowała się w samym środku niekończącego się pola kwiatów. Niezależnie od tego, w jakim kierunku uciekała, nie potrafiła znaleźć wyjścia.
Zapach tych roślin wydawał jej się uderzająco znajomy, nie był jednak zapachem prawdziwego kwiatu. Nawet pogrążona we śnie wiedziała doskonale, że woń ta należała do wody po golen






