– Greg, babcia już jest. Czy ty wciąż... –
Właśnie w tym momencie łagodny kobiecy głos przeniknął powietrze.
Wszyscy w pokoju odwrócili głowy, a kiedy Tessa zobaczyła Stefanię, wrosła w ziemię.
Podobnie Stefania, ujrzawszy Tessę, zapomniała, po co tu w ogóle przyszła. Po prostu zamarła w bezruchu i minęła chwila, zanim odzyskała zmysły.
Nie mogła powstrzymać się od rozmyślań: Dlaczego Tessa tu prz






