Nie podążył za nią w śmierć te wszystkie lata temu, ponieważ wymogła na nim przysięgę, że pozostanie przy życiu, bez względu na to, jakie nadejdą burze, i nigdy nie targnie się na własne życie.
Kiedy poprosiła o tę obietnicę, poczuł głupi przypływ nadziei, wierząc, że oznacza to, iż jej serce wreszcie stopniało i ich historia zacznie się na nowo.
– Joaquin, kiedy dasz mi słowo, musisz go dotrzymać






