Przykucnął, aby ich oczy znalazły się na tym samym poziomie.
– Cześć, jak masz na imię? – zapytał, a jego głos był ciepły jak letni miód.
Wielkie oczy Dawn badały nieznajomego.
Choć była młoda, wyczuwała, że pod tym przyjaznym uśmiechem mężczyzna obserwuje ją w zupełnie innym celu.
Przypominało jej to te kreskówki, w których wiedźmy przebierały się za dobrotliwe babcie, czekając, aż dzieci wpadną






