Dawn nie miała pojęcia, co oznaczały te przenikliwe sygnały.
Rozumiała jednak wystarczająco dużo, by wiedzieć, że ten hałas zwiastuje niebezpieczeństwo.
Twarz jej matki wykrzywiła się, a każdy skurcz malował surowe cierpienie na bladej skórze.
Pielęgniarki krążyły bezradnie, a ich dłonie trzepotały w powietrzu – nerwowe ptaki, które nie mają gdzie wylądować.
– Mamo! – Dawn rzuciła się do łóżka i c






