Wierzył, że z czasem Dawn przestanie myśleć o matce, która teraz leżała cicha i nieruchoma.
Asystent wprowadził ją przez bramy posiadłości Edmunda.
Edmund był najbogatszym człowiekiem w okolicy; rezydencja rozciągała się pośród wypielęgnowanych trawników, a jej marmurowe kolumny lśniły w późnym popołudniowym świetle.
W wielkim holu czekał Edmund, uśmiechając się szeroko. Im dłużej studiował twarz






