– Nie obchodzi mnie, co trzeba zrobić – ona musi umrzeć. Pamiętaj, ile ci płacę każdego roku – warknął Edmund. Co do nagrania, zajmie się tym później.
– Masz moje słowo. Załatwię to.
Połączenie zostało zakończone. Edmund wbił wzrok w telewizor, a jego oczy płonęły jadem.
Na ekranie czarna sylwetka wypełniała kadr, podczas gdy kobiecy głos powtarzał w jednostajnej pętli: „Jestem Quinn...”
Z wściekł






