– Wczoraj w nocy – odpowiedziała Dawn, a jej głosik przepełniony był współczuciem. – Tatuś miał okropny koszmar. Był taki biedny. Mamusia i ja pozwoliłyśmy mu spać z nami.
– Biedny? – powtórzył pod nosem Rowan, a słowo to miało posmak żelaza.
Rowan zaśmiał się krótko i zimno. – Juliusie, od kiedy to nauczyłeś się odgrywać ofiarę?
Ten zgiełk drażnił nerwy Juliusa, ściągając jego brwi w grymasie. Za






