Dwie pary oczu zwróciły się ku Juliuszowi; na obu twarzach malował się szok.
Wstrząs wywołany własną impulsywnością uderzył go z opóźnieniem, jakby słowa wyprzedziły myśl. Teraz wpatrywał się w swoje puste dłonie, niepewny, co właściwie z niego wybuchło.
Dlaczego to zrobił? Czy chodziło o Harlana... czy może o Quinn?
Pod żebrami rozlał się kłujący lęk. A co, jeśli ona wciąż coś czuje do Harlana? C






