Obok Quinn, palce Dawn zacisnęły się na rąbku jej własnej sukienki, oczy miała szeroko otwarte, oddech wstrzymany, jakby jakikolwiek dźwięk mógł podpalić ten impas.
Quinn obserwowała, jak małe ramiona Dawn sztywnieją. Mimo że dziewczynka nosiła się jak mała dorosła, jej buty wciąż dyndały cale nad dywanem. Ten kontrast drapał Quinn w serce: odważna, tak, ale niezaprzeczalnie wciąż dziecko.
Wzięła






