Znała imię Louisy – dowód, że kopała głębiej, niż sobie wyobrażał.
Skoro to wiedziała, co jeszcze znalazła? Jego puls potknął się na tym pytaniu.
Czy uwierzy, że Louisa dzieliła z nim łoże, nosiła jego dziecko? Ta myśl parzyła.
Jego głos się załamał. – Quinnie… to nie tak, jak myślisz. Ja… ja tego nie zrobiłem.
Harlan warknął: – Nie zrobiłeś? Julius, to dobre. Plotki wirowały tygodniami. Jeśli to






