– Myślę, że jest pyszny – wzruszyła ramionami mała, wpatrując się w herbatnik. – W Kandrii jadłam rzeczy o wiele paskudniejsze niż to.
– Czy w Kandrii było aż tak ciężko? – Starzec przyjrzał się drobnemu dziecku – pamiętał, że słyszał, iż dryfowała za morzem i dopiero niedawno została odzyskana przez rezydencję Whitethornów.
Gdy tylko zapytał, mała zaczęła snuć wspomnienia z sierocińca: każdy świt






