Potrząsnęła gwałtownie głową. – Byłeś odważny – tak odważny, że jesteś moim drugim bohaterem.
– Drugim? – Jego brwi się ściągnęły. – Kto jest pierwszym?
– Bowen, przyjaciel z Kandrii. Kiedy źli ludzie nas ścigali, został z tyłu, żebym mogła uciec. To tylko dziecko, ale był nieustraszony.
Do jej oczu wkradł się cichy ból na to wspomnienie.
– Nie wiem, dokąd go zabrali – mruknęła. – Chciałabym wiedz






