Jej płuca po prostu nie nadążały.
W końcu odsunął się i przytulił ją do siebie, jakby ta przerwa bolała, ale puszczenie jej miałoby boleć jeszcze bardziej.
Ich ciała splotły się ze sobą; wyczuwała każdy urywany oddech, który z trudem łapał, czuła, jak jego szeroka pierś unosi się i opada na jej własnej.
Z uchem przyciśniętym do jego klatki mogła nawet wyłapać grzmot jego bicia serca, dziki i trium






