"Dziecko, jak mogłeś zmarnować taką szansę?" - warknął ktoś z klanu Lamontów.
"Panie Whitethorn, ten chłopiec nie pojmuje, jak cenna jest twoja obietnica" - pospieszył z wyjaśnieniem inny krewny.
"Daj nam chwilę, byśmy go poinstruowali."
"Tak, Panie Whitethorn, Verity niczego nie rozumie – to dziecinne bzdury" - zawtórował trzeci głos.
Julius wciąż ich ignorował.
Zwracał się wyłącznie do Verity'eg






