Dla niej poturbowany chłopiec był tylko chodzącą klątwą; pozwolenie Harveyowi, by zatłukł go na śmierć, nie stanowiłoby żadnej straty.
Zziajana służąca wpadła przez łukowate przejście i zahamowała gwałtownie. "Proszę pani, przybył Pan Whitethorn!" - oznajmiła dziewczyna, a jej głos drżał w równym stopniu z przerażenia, co z ulgi.
"Pan Whitethorn?" Oczy Helen rozszerzyły się. Chwyciła służącą za rę






