Kiwnął potakująco swoją małą główką.
Uradowana Dawn wciągnęła Verity'ego na łóżko, otworzyła książkę z obrazkami i zaczęła snuć opowieści wydrukowane pod każdą z ilustracji.
Jej pamięć była niesamowita; nawet gdy jakaś postać na stronie sprawiała jej trudność, powtarzała wcześniejszą narrację Quinn niemal słowo w słowo.
Opowiadanie historii Verity'emu nie kosztowało jej więc żadnego wysiłku.
Kiedy






