Gdy tylko Dawn dostrzegła ojca, rzuciła mu się w ramiona, obejmując go mocno.
– Tatusiu!
Julius podniósł ją, a jego brwi ściągnęły się na widok świeżych zadrapań na jej policzkach. – Co tu się do diabła stało?
– Pobiłam się dzisiaj i wygrałam! – oznajmiła Dawn z wypiętą piersią. – Grupka dzieciaków z naszej klasy próbowała pocałować Małego Verity'ego. On tego nie chciał, więc musiałam go bronić i






