Rozdział 127: Władam twoją rozkoszą
Brianna
Callan był bezlitosny dla mojej łechtaczki, dopóki nie stałam się jęczącym kłębkiem nerwów, drżącym pod jego dotykiem w niekontrolowany sposób. Mimo to przytrzymywał mnie w miejscu, ani na chwilę nie rozluźniając uścisku. Jest tak cholernie silny. Gdy tylko doszłam, zdjął moje nogi ze swojego ramienia, gdzie wcześniej je zarzucił, i ponownie mnie chwycił






