Robiło się późno, ale nie mogłam zmrużyć oka ani na sekundę.
Tak, wszystko, co się wydarzyło, nie pozwalało mi zaznać spokoju.
Wypuszczając długie westchnienie, wstałam i związałam włosy, po czym otworzyłam namiot i wyszłam na zewnątrz.
Kurt był na miejscu, tuż przed moim namiotem; spojrzał na mnie z uniesionymi brwiami, gdy tylko się wyłoniłam.
— Nie możesz spać, królowo? — zapytał cicho, a ja ty






