Kroki zbliżały się do mojego namiotu i zanim jeszcze uświadomiłam sobie, kto to był, dźwięk ten był tak znajomy, że nawet bez wyczuwania zapachu wiedziałam, kto nadchodzi.
Tak... Wiem, że pragnęłam go jeszcze niedawno, chciałam, by był u mojego boku, ale świadomość, że byłam taką głupią, płaczącą nad kimś, kto – jak sądziłam – odwrócił się ode mnie, sprawiała, że byłam wściekła. Tak, wściekła, że






