– Mamo...
Iris siedziała cicho obok matki, palcami delikatnie wodząc po liniach jej wątłej, nieprzytomnej dłoni. Bicie serca matki, które teraz słyszała, było jedynym dźwiękiem przerywającym ciszę pokoju. Każde uderzenie zdawało się echem niepokoju Iris, stałym przypomnieniem o niepewnym stanie matki, ale także przypomnieniem o jej własnej, nowej mocy.
Tak, teraz słyszała wszystko.
Słuch nie był j






