Słońce wisiało nisko nad Trazmoz, rzucając złote światło na stare hiszpańskie miasteczko, podczas gdy miejsce tętniło przygotowaniami.
Ulice, zazwyczaj spokojne pod rządami Alphy Raula, ożyły aktywnością.
Wszyscy, od służby po wysokich rangą urzędników, pracowali niestrudzenie, aby podróż do Szwajcarii przebiegła bezbłędnie.
Nadchodząca wyprawa nie była zwykłą wizytą królewską; była to pilna misja






