Gdy królewski samolot zniżał się przez szwajcarskie chmury, Iris wpatrywała się w okno, a jej myśli były burzą emocji.
Alpy były majestatyczne, ich białe szczyty lśniły w słońcu, ale dla niej nie miały w sobie magii. Jej wzrok powędrował do rodziców – jej ojca, króla Alphy Titusa, i matki, Królowej Gwen. Ojciec nie wypuścił matki z objęć ani razu, odkąd opuścili Trazmoz w Hiszpanii.
Trzymał ją tak






