Odette
– O rany! Zwolnij, maleńka – wołam, gdy Lila zbiega ze stromego wzgórza. Jesteśmy w parku na naszym codziennym podwieczorku, który zgodnie postanowiłyśmy zawsze urządzać w formie pikniku w słoneczne dni. Podczas gdy ja rozkładam koc i rozpakowuję koszyk, moja wnuczka biega po trawiastej łące, spalając nadmiar swojej młodzieńczej energii. Nie przeszkadza mi, że się męczy, ale wolałabym zwróc






