KAT
Byłam spokojna. Może wręcz nienaturalnie. Mój umysł był uporządkowany w sposób, jakiego nie doświadczyłam, odkąd Nathan mnie uratował. Wiedziałam, co to oznacza. Ta „ugruntowująca więź” istniała naprawdę i odcięcie się od niego stałoby się teraz niemożliwe.
Bo wcale nie chciałam tego robić.
Nawet gdy przed oczami wciąż stawała mi zakrwawiona twarz Huntera, nawet wobec ogromu jego bestii i całe






