KAT
Rezydencja wydawała się inna, kiedy kilka godzin później Nathan zatrzymał się przed nią.
Biały kamień, czarna stal i szkło były takie same, nawet w świetle wczesnego poranka, ale nienaturalny bezruch, który wcześniej mnie przytłaczał, nie był już tak cichy. Zaczęłam dostrzegać rzeczy, których nie zauważyłam za pierwszym razem – ciche kroki zwierząt w lesie, szelest potężnych drzew, złotą mgieł






