HUNTER
Gdy ponownie otworzyłem oczy, wszystko było zamazane, a ja byłem zawieszony pod sufitem wąskiej, ciemnej celi pełnej kurzu i pajęczyn. Cuchnęło szczynami i magią. W powietrzu, na ścianach, na srebrnych kratach. Nawet na srebrnych łańcuchach wbijających się w moje nadgarstki i kostki.
Srebro. Zapomnieli, kim jestem?
Śpiew z pokoju wyżej wciąż dzwonił mi w uszach. Wciąż zamroczony, przeskanow






