KAT
Wielka Sala lśniła.
Świece unosiły się nad długimi stołami bankietowymi. Kryształ rozszczepiał światło na wypolerowanym kamieniu, rozpraszając je na szyte na miarę garnitury i powłóczyste suknie. Niski szmer rozmów, nabrzmiały ciekawością, naciskał na moją skórę.
Stałam na szczycie schodów za moimi rodzicami. Tym razem splatali ramiona. Wszystko wydawało się zupełnie inne niż na balach, które






