KAT
Kruche pędy pokrywały teraz ziemię. Rosły szybciej, niż powinny. Liście rozwijały się na gałęziach, które zaledwie parę tygodni temu były martwe, a w poszyciu leśnym słyszałam szelest małych stworzeń. Powietrze pachniało starożytną magią.
I Hunterem.
Jego zapach przylgnął do wszystkiego. Wyszłam dalej za bramy zamku, niż zazwyczaj to robiłam, ale nie mogłam od tego uciec. Głównie dlatego, że n






